Rejsy rodzinne, których tak boją się niektórzy skipperzy, to nasza specjalność. Nie było to takie trudne, sama jestem szczęśliwą mamą 9 letniej dziewczynki, która zaczęła pływać mając 2 lata. Pierwszym jachtem na pokład którego weszło moje dziecko był „PRODIGI”

Niewiele osób wie, że jest to jacht samego Guru Polskiego Żeglarstwa Jerzego Kulińskiego. Wszyscy znamy niebiesko – żółte „locje” Bałtyku napisane przez ten autorytet. Myślę że dla niej był to świetny początek przygody z żeglarstwem, oczywiście jako rozkoszny dwulatek zrobiła mały remanent na tej nowoczesnej jednostce, naturalnie za zgodą właściciela. Tak więc moje dziecko i jej mali przyjaciele ogromnie pomogli mi w zdobyciu doświadczenia w tego rodzaju rejsach.

Zabieramy na pokład zarówno małe dzieci jak i nastolatków. Nasz najmłodszy załogant miał 11 miesięcy i był tak samo zachwycony jak 17 latkowie. ?

Rejs rodzinny jest niezwykłą przygodą dla wszystkich. Rodzicom daje możliwość przyjemnego spędzenia urlopu z dziećmi, oraz doskonałą okazję pokazania pociechom jak pięknym sportem jest żeglarstwo.

Nigdy nie zapomnę widoku dumnych rodziców oczekujących na kei w Gdyni na swoje dzieci, wracające z instruktorem na swoich „OPTYMISTACH”, czyż to nie trafna nazwa?

Nigdy nie jest za wcześnie i nigdy nie jest za późno żeby zacząć pływać. A jak widać po mojej córeczce i P.Jerzym różnica pokoleń w niczym nie przeszkadza. Na wodzie uczymy się dyscypliny i szacunku dla autorytetów, a widząc potęgę tego żywiołu lepiej doceniamy to co mamy w domu, a przy okazji stajemy się romantykami.

Więc zapraszam rodziców, małe Fraglesy,Smerfy, czy małych Piratów jak kto woli. Wszyscy dostaną specjalne kamizelki nie krępujące ruchów lub szelki z wąsami, nie ma nic fajniejszego niż rozwijanie nowych zainteresowań naszych szkrabów, a dla nich to super zabawa i przygoda. No i te Delfiny obowiązkowy punkt programu, cieszą nie tylko nasze pociechy ale i nas. ?

 

Więc Ahoj piraci ?
Edith